Mozart - Thamos

Data: 
2013.08.25 19:00
Miejscowość: 
Kraków
Artysta: 
Capella Cracoviensis
Thamos

THEATRUM MUSICUM

Niemal nieznany, pozostający poza obiegiem Thamos - muzyka napisana dla słusznie zapomnianej konwencjonalnej sztuki teatralnej, co tym bardziej uwypukla jej doskonałość. Pełna splendoru i walecznej mocy. Mozart nieznany.

niedziela, 25.08.2013, godz. 19:00

Sukiennice - Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku, Rynek Główny 3

MOZART Thamos, König in Ägypten
HAYDN symfonia La Reine
HAYDN divertimento F-dur
MOZART symfonia 31 Paryska

CAPELLA CRACOVIENSIS

Jan Tomasz Adamus dyrygent Sebastian Szumski baryton

Program koncertu:

Joseph HAYDN Divertimento F-Dur Hob. II:23
Allegro
Menuet
Adagio
Menuet
Finale: Presto

***

Wolfgang Amadeusz MOZART Symfonia 31 D-Dur KV 297 Paryska
Allegro assai
Andante
Allegro

Joseph HAYDN Symfonia B-Dur Hob. I:85 La Reine
Adagio Vivace
Romanze. Allegretto
Menuetto - Trio
Finale: Presto

***

Wolfgang Amadeusz MOZART Thamos, König in Ägypten KV 345
Coro: Schon weichet dir, Sonne!
Maestoso - Allegro
Andante
Allegretto
Allegro vivace assai

Coro: Gottheit über alle
Solo / Coro: Ihr Kinder des Staubes

 

„Jestem tylko zły, że nie mogę wykorzystać muzyki do Thamosa . To prawda, że sztuka nie jest udana i dlatego jej nie wznawiają, ale można by ją wznowić dla samej muzyki, choć nie jest to łatwe… Wielka szkoda!” – pisząc do ojca 15 II 1783 Mozart z pewnością miał świadomość jakości swojego dzieła. Nie miał natomiast złudzeń, chcąc więc ocalić cenione przez siebie utwory, ostatecznie zdecydował się wykorzystać je do nowych celów.

Muzyka napisana pod koniec lat 70. XVIII wieku do heroicznego dramatu Geblera Thamos, król Egiptu (w treści bardzo konwencjonalnego, mówiącego o romansie, zdradzie stanu i uzurpacji, w starożytnym, egipskim kostiumie), trafiła wpierw do innej, tym razem „hinduskiej” sztuki (Lanassa Plümickego), aby w końcu zyskać pewne powodzenie jako utwory... religijne – oczywiście z nowymi tekstami, i to zarówno łacińskimi (Splendente Te Deum i Ne pulvis et cinis), jak i niemieckimi (Preis dir! Gottheit i Ob fürchterlich tobend). W tej postaci trafiła nawet na praską koronację cesarza Leopolda II. Dyrygował – Salieri.

Thamos to zestaw kilku numerów, chórów i orkiestrowych interludiów. Rzadko słyszymy Mozarta tak dynamicznym i efektownym, jawnie „militarnym”, w pełnym splendoru tego stylu. Heroiczna treść dramatu i rola muzyki scenicznej, jak ją sobie wyobraził, zaowocowała pełnymi dramatycznych kontrastów i olśniewających barw, energicznymi, często marszowymi sinfoniami, dającymi pojęcie z jednej strony o (pre)romantycznych

skłonnościach młodego kompozytora, z drugiej – o preromantycznych skłonnościach epoki, przechodzącej właśnie przez okres Burzy i Naporu. Chóry eksponują skłonności domonumentalizmu, ale z żywiołowością – jedyną w swoim rodzaju. Zaskakujące, że do dziś muzyka z Thamosa należy do Mozartowskich cymeliów, choć powinna stanowić żelazny składnik najpopularniejszego repertuaru.

Na tym tle dwie Symfonie odznaczać się będą zrównoważeniem i umiarem (mimo swej popisowości!). Warto je porównać między sobą, bo obie pochodzą z tego samego okresu i obie związane są z Francją i paryskimi koncertami, dla których powstały. Haydnowska La Reine to dzieło dojrzałego już kompozytora (1785-86), a jej tytuł odnosi się do Marii Antoniny – królowej Francji, ale zarazem Habsburżanki i siostry cesarza – która szczególnie polubiła ten utwór. Z kolei Paryska Mozarta, z 1788 r., to dzieło powstałe przy okazji jego nieudanej wizyty nad Sekwaną, gdzie była jedynym prawdziwym sukcesem kompozytora… Pisząc ją pozostawał może Mozart pod pewnym wpływem szkoły mannheimskiej (wcześniej przebywał w Mannheim i muzycy tamtejszej sławnej orkiestry zapewnili mu kontakt z Jeanem Le Gros i jego orkiestrą Concerts Spirituels), jednak nawiązywał także do elegancji stylu francuskiego. U Haydna z kolei stylizacja ma raczej formalny charakter – zwraca się uwagę, że pierwsza część nawiązuje do dwuczęściowej uwertury francuskiej, a część druga to wariacje na temat francuskiej pieśni. Czy jednak nie są to daleko idące wnioski? Powolne wstępy do prędkiego allegra były przecież standardem, a sięgnięcie po temat popularnej pieśni do wariacji również było typowe – nie tylko dla Haydna. Sama przynależność dzieła do cyklu tzw. Symfonii Paryskich (pisanych na zamówienie hrabiego d’Ogny), nie musi jeszcze oznaczać zapożyczeń stylowych.

Jakub Puchalski