MOZART koncert z okazji inauguracji roku szkolnego

Data: 
2013.09.02 18:00
Miejscowość: 
Kraków
Artysta: 
Capella Cracoviensis
Capella Cracoviensis

Aby zamknąć Theatrum Musicum i jednocześnie otworzyć z entuzjazmem nowy rok szkolny, najsłynniejsza bodaj serenada Wolfganga Amadeusza Mozarta - Eine kleine Nachtmusik. Na rozpoczęcie roku szkolnego, na osłodę i dla poprawienia humoru, słynna serenada (sama nazwa oznacza wesołość i pogodę) – a wraz z nią, dla urozmaicenia, jedna z wcześniejszych, równie radosnych symfonii Wolfganga Amadeusza, G-dur nr 27.

Wszystko to w interpretacji Capelli Cracoviensis. Pod Janem Tomaszem Adamusem oraz zaproszonym specjalnie do Krakowa Albertem Stevaninem, znawcą muzyki XVII i XVIII wieku i stałym współpracownikiem krakowskiej orkiestry, który od pulpitu koncertmistrza poprowadzi mozartowskie radości.

THEATRUM MUSICUM

poniedziałek, 2.09.2013, godz. 18:00
Filharmonia Krakowska
, ul. Zwierzyniecka 1

MOZART koncert z okazji inauguracji roku szkolnego

CAPELLA CRACOVIENSIS
Alberto Stevanin koncertmistrz

program koncertu:

MOZART Serenada G-dur, KV 525 Eine kleine Nachtmusik
Allegro
Romance: Andante
Menuetto
Rondo: Allegro

MOZART symfonia 27 G-dur, KV 199
Allegro
Andantino grazioso
Presto

Bilety na koncerty w cenie, kolejno, 20 i 10 zł, rezerwować można (także rezerwacje grupowe / szkolne) pod numerami telefonów 602 620 698 i 12 421 45 66 oraz pod adresem mailowym info [at] capellacracoviensis [dot] pl.

 

Eine kleine – wielki początek!

 

- Pam-papam-papapapapapam. Pam-papam-papapapapapam.

- Ależ tak, znam to! Cudowne! To pan to napisał?

- Nie. To Mozart. Wolfgang Amadeusz Mozart.

Pierwsza scena Amadeusza Miloša Formana wystarcza za rekomendację dla Eine kleine Nachtmusik. Ale czy jakiejkolwiek rekomendacji potrzeba? Nie ma utworu, który przez dwa stulecia cieszyłby się większą popularnością. Z drugiej strony, nie wiadomo nawet, czy Mozart kiedykolwiek usłyszał swoją serenadę wykonaną – w ogóle wiadomo o jej powstaniu nader niewiele. Tylko tyle, że napisał ją w trakcie pracy nad drugim aktem swej „opery oper”, Don Giovannim (więc w 1787 r.). Dlaczego? Po co? Brakuje śladu jakiegokolwiek zamówienia, jakiegokolwiek pretekstu do skomponowania utworu. Także żadnego śladu wykonania. Serenad Mozart nie pisał już od lat, od czasu opuszczenia Salzburga. Od niegdyś lubianego gatunku był tak odległy, jak charakterystyczne i od razu zapadające w pamięć melodie Eine kleine Nachtmusik odległe są od wdzięku tematów wcześniejszych, jak energetyczny ładunek Eine kleine odległy jest od zmysłowego czaru dawniejszych serenad. Może więc radosny utwór miał być odpoczynkiem przy pracy nad ciemnymi emocjami finału Don Giovanniego? Porywająca rozrywka zaklęta w tajemnicy? Kto by się tego spodziewał słuchając ulubionej Muzyczki nocnej?

Aby dopełnić optymizmu muzyki, aby całość wypadła jeszcze radośniej i z większą pełnią, program uzupełni jedna z wcześniejszych symfonii Mozarta, również w tonacji G-dur, oznaczona w katalogu Koechla numerem 199.

 

Jakub Puchalski